e p i CENTRUM

sometimes in our lives we all have pain, we all have sorrow, but if we are wise we know that there's always tomorrow

Inny wymiar bytu Komentarze (0)
02. lutego 2012 22:42:00

Każdy napad powoduje, że przenoszę się w inny wymiar. Wymiar, który nie ma czasu, nie ma języka, temperatury. Czasem słyszę dźwięki, które mi przeszkadzają. Nie wiem co to jest. Dźwięk otoczenia bardzo mi przeszkadza.

Wtedy tylko czuję. Nie myślę. Jak można nie myśleć? Można.

Po wszystkim, odczuwam ogromne zmęczenie psychiczne i fizyczne. Kiedy powoli zaczynam myśleć, uświadamiam sobie jak kruche jest życie. Jak kruche i jak genialne. Kiedy przechodzę z tej nicości do realnego świata, zauważam wiele zjawisk i mechanizmów. Niesamowite. Moje myśli jeszcze nie mają słów. To też bardzo wycieńcza mój organizm, który bardzo szybko musi przypomnieć sobie o wszystkim co go otacza.

Tylko Bóg mógł wymyślić świat.

 

Z egzaminu z filozofii dostałam 5. Może dlatego?

ochola : :

Pewnego dnia, mniej więcej trzy lata temu, kiedy trwała właśnie seria napadów, dzień po dniu... nie miałam sił. 17 napadów jednego dnia.

- Panie, nie udźwignę tego ciężaru - poczułam  straszną złość i bezsilność.

Trafiłam wtedy na znany wielu z nas tekst:

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
dwa ślady mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
“Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
Odrzekł Pan:
“Wiesz synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”

Bez Ciebie nie dałabym rady. Wybacz mi.

ochola : :

Sztorm Komentarze (0)
02. lutego 2012 22:28:00

Od dwóch dni doskwierają mi zawroty głowy i problemy z ostrością wzroku. Tym razem nie epi, a wodogłowie mi o sobie przypomina.

Dziś w pracy ciężko mi się pracowało przed komputerem. Cały świat się kołysze. Czuję się jak oni wtedy...

«Panie, ratuj, giniemy!» A On im rzekł: «Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?» Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza.

Ufam.

ochola : :

Zanim powiem coś o sobie... Komentarze (0)
01. lutego 2012 21:36:00

Dziś w pracy popołudnie minęło znośnie, a w zasadzie nawet przyjemnie. Niestety nie było w pracy Gosi, ale to była okazja na zintegrowanie się z Karolą. Przypomniał mi się dzień, w którym się poznałyśmy. 19 grudnia Małgosia miała wolne. Wiedziałam, że tego dnia ma przyjść nowy pracownik. Uciekł mi autobus! Naładowany ludźmi tramwaj wlókł się niemiłosiernie, a czas mnie gonił. Wreszcie tramwał wypluł mnie tuż za Placem Wolności. Zauważyłam dziewczynę stojącą przy węjsciu. Podeszłam do niej:

- Cześć. Ola. Na pewno to Ty, Karolina - odparłam z przekonaniem.

- Cześć. Miło mi. Tak, to ja - uśmiechnęła się.

Poprosiłam ją o dwie minuty cierpliwości, ponieważ musiałam wskoczyć do wejścia obok i zamówić leki. Tradycyjnie kupuję na ostatni moment.

Kiedy weszłyśmy do środka, oprowadziłam ją po biurze i pokazałam jej stanowisko pracy.

- Karolina, muszę Ci coś powiedzieć. Mam padaczkę. W razie napadu nie dzwoń po pogotowie. Nic mi nie będzie. 

* * *

Niedawno wysłano mnie na szkolenie do Łodzi. Dostałam informację, żebym się zabrała samochodem z Dorotą z sąsiedniego oddziału. Umówiłyśmy się telefonicznie. Godzina 6:00 na Piotra Skargi.

To była ciężka noc. Od tego dnia zaczęłam odstawiać stare leki i wprowadzać nowe.

- Cześć Ola, wskakuj - zatrzymał się obok mnie samochód.

- Cześć Dorota. Miło mi Cię poznać - zobaczyłam młodą, ładną dziewczynę - Na początku muszę Ci powiedzieć, że mam padaczkę. Nienajlepiej się dziś czuję. W razie czego tu jest mój telefon, dzwoń do taty i pytaj co robić. - Zobaczyłam w jej oczach przerażenie.

Za godzinę musiałyśmy się zatrzymać...

* * *

Mam na imię Ola i mam padaczkę. A oprócz tego cudowne życie.

ochola : :

lost-child | bogbag | ashlet | tajemniczy | win2 | Mailing